Strona Gwna


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UytkownicyUytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogoszenie 

09 maja — pocz±tek akcji Prawdziwiej nie bêdzie;
22 maja — koniec akcji Prawdziwiej nie bêdzie;
23 maja — pocz±tek akcji Tego jeszcze nie by³o
23 maja — pocz±tek akcji By³o minê³o
06 czerwca — koniec akcji Tego jeszcze nie by³o
08 czerwca — koniec akcji By³o minê³o
01 czerwca — pocz±tek akcji Dziecinada
05 czerwca — koniec akcji Dziecinada

ZABAWA: 333 sposoby, w jakim mo¿na pokazaæ swoj± aktywno¶æ na forum
    RARRYSNARRYDRARRY
Hufflepuff || Gryffindor || Ravenclaw || Slytherin
783 || 336,5 || 616 || 531,9

[T] ma pierwszeñstwo, [NZ]/[Z] i [S] ustêpuje tylko [T], i s± sobie równe - nie u¿ywa siê ich jednocze¶nie. [Z]/[NZ] oraz [S] góruj± nad [D] i [M]. Nie istnieje coœ takiego jak [P] do poezji albo [Di] do dribble. Wiêc np [T][NZ][D], albo [T][S][D], ALE NIE [NZ][S][D] albo [T][Z][S][D], bo Gospodziany TAG seria to nie seria z AO3 lub te¿ seria w normalnym tego s³owa znaczeniu.

W razie problemów z rejestracj± - usuñ polskie znaki z wpisywanych informacji.
Je¶li to nie pomaga, skontaktuj siê z nami na FB Gospody
(kontakt alternatywny: klaqa@onet.pl)

Regulamin G³ówny || Regulamin Czytelni || Gospoda w pigu³ce
Aktywny udzia³ w ¿yciu forum
Do kogo siê zwróciæ

Poprzedni temat «» Nastpny temat
[Z] Podryw ma tysi±c s³ów
Autor Wiadomo
Regalia 
skrzat domowy



Wiek: 27
Doczya: 15 Sty 2011
Posty: 17
Wysany: 2017-11-04, 17:02   [Z] Podryw ma tysi±c s³ów

Tytu³: Podryw ma tysi±c s³ów
Autor: ja
Beta: znów ja
Fandom: Dragon Age Inkwizycja
Pairing: M!Adaar/Iron Bul, Dorian Pavus/Cullen Rutherford, Lace Harding/M!Lavellan
D³ugo¶æ: 1612 s³ów
Wymagana znajomo¶æ fandomu: nie
Ostrze¿enia: nieudane ¿artowanie, pods³uchane podrywy

Pierwszy fik, jaki powsta³ w mojej karierze (kariera to zbyt 'du¿e' s³owo), tak¿e nie spodziewajcie siê proszê dzie³a na miarê wynalezienia ko³a. Takie sobie. Nie znam siê zbytnio na PEGI, ale fik jest chyba dla + 12?
Jak mi kto¶ podpowie, co za literê mam daæ w nawias kwadratowy, to bym siê cieszy³a.


Od godziny Inkwizytor siedzia³ wraz z Dorianem i ¯elaznym Bykiem w tawernie 'Ostoja Herolda'. Mia³ za sob± straszny dzieñ. Denerim zosta³o zaatakowane przez pomioty. Jakim cudem? Nie pytajcie go, on sam nie wiedzia³. W³adze stolicy uzna³y, ¿e Inkwizycja idealnie nadaje siê do rozwi±zania tego problemu. Wiêc pogna³ tam, z Bykiem, Dorianem i Cassandr± tylko po to, by zabiæ dwa pomioty. Dwa pomioty. Dwa, które okaza³y siê straszliw± armi± atakuj±c± szlachtê Fereldenu. Có¿, czego siê nie robi dla podtrzymania sojuszy...

Siedzieli wiêc, pij±c mleko i debatowali na temat problemów, z jakimi Inkwizycja musi siê zmierzyæ. Koryfeusz i jego mania zostania nowym bogiem. Smoki, a raczej smoczyce i ich ma³e dzieciaczki w Emprise du Lion. Zaginieni ludzie, którzy zapewne byli ju¿ martwi, wszak Inkwizytor zawszedziwnym trafem przybywa³ za pó¼no, niewa¿ne, jak bardzo siê stara³. Zaproszenie do Pa³acu Zimowego - jak zakoñczyæ wojnê lwów tak, by nikt na tym nie straci³? I jeszcze...

W³a¶ciwie, to nie. Tak naprawdê to upijali siê ale i rozmawiali o najlepszych tekstach na podryw. A raczej najgorzej brzmi±cych. A¿ cud, ¿e dzia³a³y. Ponoæ.

- No wiêc spotka³em takiego jednego qunari, Adaar mu chyba by³o - powiedzia³ Byk, poci±gaj±c ³yk piwa. - Przystojny, chocia¿ strasznie g³upi.

- £adnie opisujesz swoje mi³o¶ci - Dorian spojrza³ na niego z dezaprobat±. - Nic dziwnego, ¿e Cassandra da³a ci kosza.

- Shhh! Cicho, Dorian, daj mu dokoñczyæ - wtr±ci³ Lavellan, rozlewaj±c przy tym trochê piwa. Z trójki mê¿czyzn by³ najmniej trze¼wy.

- Dziêkuje, Szefie. Wiêc mówiê mu 'hej! chcia³by¶ uje¿d¿aæ poka¼nego byka?', a on mi na to odpowiada 'ale tu nie ma ¿adnych krów'. Do dzisiaj nie wiem, czy to by³ ¿arty, czy naprawê tak pomy¶la³. Có¿, t³umaczê mu, ¿e chodzi³o o mojego kutasa, to ten ch³opak spojrza³ na mnie, mru¿±c oczy i kpi±co rzuci³, ¿e chyba zmy¶lam. 'Raczej nie masz du¿ego' powiedzia³ mi.

- Ha, co za reakcja!

- I co mu odpowiedzia³e¶, Byku? - spyta³ ciekawy Lavellan.

- Nic. Po prostu ¶ci±gn±³em spodnie. Popatrzy³ siê na mnie i gwizdn±³. My¶la³em, ¿e z podziwu, przecie¿ ma³o kto ma tak wieki sprzêt, jak ja. Chwilê ch³opakowi zajê³o, a¿ siê calutki rozebra³. I wiecie, co siê okaza³o? ¯e ma wiêkszego!

Lavellan parskn±³ ze ¶miechu. Dorian natomiast lekko siê u¶miechn±³, po czym spyta³.

- Wiêc to nie on uje¿d¿a³ byka, czy¿ nie?

- Taaa, nie on, a ja. Ale by³o warto - odpowiedzia³ Byk, spogl±daj±c nieobecnym wzrokiem w dal. - Szefie, a jaki najciekawszy podryw masz za sob±?

Lavellan odstawi³ kufel i wyprostowa³ siê na krze¶le. Mê¿czyzna stara³ siê, aby jego upojenie alkoholowe nie przeszkadza³o mu w postrzeganiu ¶wiata, ale có¿... Czerwone koñcówki uszu, zamglony wzrok i niesk³adna mowa zdradza³y, ¿e stoj±cy przed elfem kufel piwa nie by³ jego pierwszym tego wieczora.

- Aaa, a mo¿e pamiêtasz Crestwood, Dorianie? - zapyta³ mê¿czyzna.

Dorian spojrza³ na niego, sil±c siê na ton pe³en goryczy, co mu ¶rednio wychodzi³o.

- Jak móg³bym zapomnieæ. Obiecywa³e¶ piêkne miasto, s³oneczn± pogodê i spokój, a co zastali¶my? Pamiêtam ¶mierdz±ce bagno, hordy nieumar³ych i ci±g³y deszcz. Na domiar z³ego upar³e¶ siê odbiæ ten rozpadaj±cy siê zamek! Jakby Podniebna Twierdza nie by³a wystarczaj±c± ruder± do odbudowy.

- Ale taki ³adny by³, wie¿yczkê mia³ - odpowiedzia³ mu pijany elf. - I nooo, wracaj±c do tematu. Pó¼niej ludzie z osady przyszli do Caer Bronach. I ona. Sta³a przy stajni...

- Z wid³ami? - zaproponowa³ Byk.

- Nieee, tylko sta³a. Podszed³em i spyta³em, czy nie jest nawiedzona.

¯elazny Byk rzuci³ Dorianowi spojrzenie pe³ne fa³szywej urazy.

- A ty mówisz, ¿e to ja osobliwie mówiê o swoich przygodach.

Dorian jedynie wzruszy³ ramionami. Czasami Inkwizytor wykazywa³ dziwne sk³onno¶ci do z³ego doboru s³ów.

- Ale ona nic nie powiedzia³a. No to zapyta³em, czy móg³bym pokropiæ j± swoim kropid³em... i co¶ o przyjemno¶ci powiedzia³em. Dopiero jak poszli¶my do wie¿y, to zrozumia³a o co mi chodzi³o.

- Szefie - zacz±³ powoli Byk. - To jest zdecydowanie najdziwniejszy i najbardziej niesmaczny tekst, jaki w ¿yciu s³ysza³em. A zapewniam ciê, Szefie, s³ysza³em w ¿yciu wiele.

Dorian natomiast nie móg³ ukryæ ¶miechu. Minutê zajê³o mu uspokojenie siê na tyle, by móc skomentowaæ s³owa Inkwizytora.

- Lavellan, mój przyjacielu - powiedzia³. - Wiesz, ¿e bycie Heroldem Andrasty tak naprawdê nie pozwala ci na przeprowadzanie obrz±dków religijnych przypisanych braciom Zakonu?

- Aleee Dorian - zaj±kn±³ siê Inkwizytor. - To nie o to chodzi. Ja chcia³em...

- Wiemy, Inkwizytorze, co chcia³e¶ - zapewni³ go mê¿czyzna. - Przecie¿ to ja znalaz³em ciê po czterech godzinach poszukiwañ. Nagiego, le¿±cego na pod³odze i ¶ciskaj±cego kobiecy trzewik.

- No dobrze, dobrze - powiedzia³ ¯elazny Byk po chwili. - Ja i Szef ju¿ wyjawili¶my swoje najbardziej udane podboje wy¶wiechtanymi tekstami. Przysz³a na ciebie kolej, Dorianie.

I pu¶ci³ w jego stronê oczko.

- Tak, tak - popar³ go elf, energicznie kiwaj±c energicznie g³ow±. - Chce wiedzieæ, co szepczesz Cullenowi do uszka - u¶miechn±³ siê trochê z³o¶liwie.

Dorian spojrza³ na niego i upi³ spory ³yk piwa. Choæ mê¿czyzna mia³ ciemn± karnacjê, a tawerna by³a miejscem zaciemnionym, to na jego policzkach wykwit³ rumieniec. Tajemnic± by³o czy powodem by³ Cullen, czy ilo¶æ wypitego piwa.

- W odró¿nieniu od was, barbarzyñcy - zacz±³ z powag±. - ja nie muszê uciekaæ siê do podrywu tak niskiego lotu, by zdobyæ mê¿czyznê.

I gdyby zakoñczy³ swoj± wypowied¼ w tym miejscu, wszystko by³oby w porz±dku. Jednak Dorian mia³ zawsze niewyparzony jêzyk, który potrafi wpl±taæ go i w k³opoty i w spekulacje spo³eczeñstwa popularnie nazwane plotkami.

- Nie rozumiem, dlaczego podejrzewacie, ¿e ja i nasz wspania³y komendant mamy co¶ ze sob± wspólnego. Owszem, zdarza nam siê grywaæ w szachy, do¶æ czêsto i rozmawiaæ przy tym na bardzo interesuj±ce tematy. Niemniej zapewniam was, ¿e nie ma w tym ani grama seksualnego zainteresowania ze strony Cullena. Ten cz³owiek jest chyba odpornym na ka¿dy flirt.

- Oho, wiêc jednak próbowa³e¶ z nim flirtowaæ? - ¿achn±³ siê ¯elazny Byk.

- Oczywi¶cie. Kto nie próbowa³by? - spyta³ Dorian.

- Ja - odpowiedzia³ mu qunari.

- I ja te¿ - doda³ elf. - I Solas, i Józefina i...

- No przyznaj - przerwa³ Lavellanowi Byk. - ¯e marzysz o spêdzeniu nocy w wie¿y naszego ksiêcia z bajki.

- I tu siê mylisz, ¯elazny Byku - powiedzia³ Dorian. - Nie marzê o naszym komendancie ani o jego komnacie pozbawionej solidnego dachu. A czy teraz mo¿emy porozmawiaæ o czym¶ przyjemniejszym? Albo upiæ siê, proszê was.

¯elazny Byk nachyli³ siê w stronê Lavellana.

- Chyba nasza ksiê¿niczka poczu³a siê zawstydzona - szepn±³ mu na ucho, a Inkwizytor zachichota³.

Dorian uda³, ¿e wcale nie us³ysza³ tej uwagi.

-h-e-y-k-a-p-p-a-k-a-p-p-a-h-e-y-

Od pamiêtnego dnia uratowania Denerim, i mniej pamiêtnej rozmowy w tawernie, minê³o kilkana¶cie miesiêcy. Negocjacje pokojowe w Pa³acu Zimowym zakoñczy³y siê zdemaskowaniem spisku Florianne oraz wyniesieniem Gasparda na tron. Kiedy ca³e Orlais dowiedzia³o siê o ¶mierci cesarzowej Celene i objêciu w³adzy przez ksiêcia Verchiel, w Podniebnej Twierdzy rozpêta³o siê piek³o. Pocztowe. Wszyscy szlachcie zamieszkuj±cy Thedas, w trosce o dobro Inkwizycji oczywi¶cie, a jak¿e inaczej, przysy³ali listy z zapewnieniem poparcia w Wielkiej Wojnie, jak nazwano dzia³ania maj±ce na celu ukrócenie Koryfeusza o g³owê. Czêsto listy zawiera³y do³±czone oferty zawarcia ma³¿eñstwa. Có¿, dlaczego nie po³±czyæ interesów Inkwizycji z w³asnymi? To takie typowe dla wy¿szych sfer... Lavellan wzi±³ na siebie odpowiedzialno¶æ odbierania poczty i segregowania jej. Nikogo nie dziwi³o, ¿e osza³amiaj±ca liczba listów wystosowana by³a do samego Inkwizytora. Na rynku matrymonialnym musia³ byæ bardzo rzadkim i cennym okazem. Dziwi³a natomiast fakt, ¿e pewna nevarka, fanatyczka duchów oraz opowie¶ci o Pustce, zaproponowa³a chêæ o¿enku z Solasem. Jeszcze dziwniejsze by³o to, i¿ Solas by³ wyra¼nie zainteresowany ofert±. Có¿, mi³o¶æ, a raczej wzajemne zainteresowanie ró¿nymi drogami siê porusza.

Inkwizytor postanowi³, ¿e zaniesie Cullenowi jego czê¶æ zaproszeñ na bale i kolacje, ofert spotkañ oraz propozycji o¶wiadczyn. Mê¿czyzna niechêtnie towarzyszy³ mu podczas przyjêcia w Pa³acu. Elf nie dziwi³ mu siê - sam po stokroæ bardziej wola³ zmierzyæ siê tysi±c razy z rozjuszonym £owc± Pó³nocy, ni¿ tañczyæ z Celene i udawaæ z tego faktu zadowolenie. Kiedy przypomni sobie jej fatalne kroki tanga i t± okropnie dusz±c± woñ kwiatów kryszta³owej gracji... Zdaje siê, ¿e tamtego wieczoru komendant tak¿e musia³ walczyæ, choæ nie z cesarzow±, a raczej z naprzykrzaj±cymi siê szlachcicami, którzy uwielbiali powtarzaæ, ¿e nie mog± siê powstrzymaæ. Nic wiêc dziwnego, ¿e po dwóch godzinach uciek³ do ogrodów i resztê wieczoru spêdzi³ w towarzystwie Doriana, którego status pariasa skutecznie odstrasza³ nobilów. Có¿, w³a¶ciwie to spêdza³ z nim te chwile, w których nie przeszukiwali pa³acu, nie zamykali szczelin i nie walczyli z wrogami.

Herold Andrasty wrzuci³ koperty do kosza i wyszed³ ze swoich komnat. Na dworze zaczê³o powoli zmierzchaæ. Noc zapowiada³a siê na gwie¼dzist±, a ksiê¿yc by³ w pe³ni. Ca³± drogê do wie¿y komendanta zastanawia³ siê, co powiedzieæ, by zaprosiæ Lace na randkê. Harding by³a niesamowit± kobiet±, pe³n± pasji i wiary w s³uszno¶æ sprawy. Kiedy pierwszy raz spotka³ j± na Zaziemiu obawia³ siê, ¿e to ona jest legendarn± Biank±, której nazwê zawdziêcza kusza Varrica. Niezmiernie ucieszy³ go fakt, ¿e tak ch³odno odpowiedzia³a na pytanie krasnoluda. Elf próbowa³ pó¼niej z ni± flirtowaæ, ba, nawet poprosi³ Doriana o pomoc, i choæ ten (oczywi¶cie po uprzednim roze¶mianiu siê) wprowadzi³ Inkwizytora w zawi³e arkana sztuki uwodzenia, ca³a jego nauka spe³z³a na niczym. Harding owszem, odpowiada³a na jego konkury, ale nigdy nie zaproponowa³a czego¶ wiêcej. Obawia³ siê, ¿e powód móg³ le¿eæ w odwiecznej wojnie miêdzy krasnoludami a elfami. Ale gdyby tak by³o Harding nie by³aby mu przyjazn±. Có¿, mo¿e dzisiaj mu siê poszczê¶ci i zjedz± razem kolacjê przy ¶wiecach?

Ju¿ chcia³ zapukaæ do drzwi komendanta, kiedy us³ysza³... chichot? Cullen chichota³? Nieee, to niemo¿liwie, kto¶ musia³ byæ z nim. Kto¶, kogo Lavellan zna³. Da³by sobie uci±æ rêkê, ¿e gdzie¶ ju¿ s³ysza³ podobny d¼wiêk.

- Nie teraz, Dorianie - us³ysza³ g³os blondyna.

No tak. Wyda³o siê, kto chichota³. Tylko co Dorian robi³ w wie¿y Cullena po zmierzchu? Raczej nie pomaga³ dowódcy armii Inkwizycji w zabiciu legendarnego potwora spod ³ó¿ka czy strasznej zjawy ukrywaj±cej siê w szafie, prawda?

- Mój drogi komendancie - us³ysza³ Lavellan. - Wiesz, ¿e moj± specjalizacj± jest nekromancja? O¿ywianie martwych. Je¶li tylko pozwolisz, mogê o¿ywiæ twojego penisa niezliczon± ilo¶æ razy i...

I w tym momencie Lavellan nie wytrzyma³. Upu¶ci³ niesiony kosz i pobieg³ do najbli¿szej wie¿y. Po zamkniêciu drzwi i upewnieniu siê, ¿e nikogo nie ma w ¶rodku, wybuchn±³ szaleñczym ¶miechem. Naprawdê, to by³ zdecydowanie najbardziej lamerski podryw, jakiego by³ ¶wiadkiem. Kto da³by siê na niego nabraæ?

Dwa dni pó¼niej przypadkiem dowiedzia³ siê, ¿e w³a¶nie taki podryw zadzia³a na Cullena. Có¿, Dorian faktycznie by³ mistrzem w zalotach.
_________________
 
 
Wywietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie moesz pisa nowych tematw
Moesz odpowiada w tematach
Nie moesz zmienia swoich postw
Nie moesz usuwa swoich postw
Nie moesz gosowa w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapyta do SQL: 12